Katechezy

Komentarz do "Ty bowiem m├│wisz: (...) -niczego mi nie potrzeba- (Ap 3, 17) (Tygodnik Niedziela)

(katecheza - ks. dr Grzegorz Chojnacki)

Ko┼äczy si─Ö nasza w─Ödrówka po kartach Apokalipsy ┼Ťw. Jana. Tym razem ┼Ťw. Jan proponuje nam list do wspólnoty chrze┼Ťcija┼äskiej w staro┼╝ytnym mie┼Ťcie Laodycea (por. Ap 3, 14-22). To miasto le┼╝a┼éo 65 km na po┼éudniowy wschód od Filadelfii, blisko Hierapolis i Kolosów. Zosta┼éo zbudowane przez króla Antiocha na cze┼Ť─ç jego ┼╝ony Laodike i by┼éo wa┼╝nym punktem w─Öz┼éowym trzech dróg handlowych. Mieszka┼äcy byli znani z posiadania wielu banków, rzemie┼Ťlnicy wyrabiali tu czarn─ů we┼én─Ö, z której produkowano dywany znane w ca┼éym Oriencie. Oprócz tego istnia┼éy szko┼éy lekarskie i farmaceutyczne produkuj─ůce ┼Ťrodki lecznicze, m.in. balsam na choroby oczu wytwarzany z minera┼éu startego na proszek. Istnia┼é akwedukt, dzi─Öki któremu sprowadzano wod─Ö termaln─ů wyp┼éywaj─ůca z okolic Hierapolis. Po trz─Ösieniu ziemi w 60 r. po Chr. mieszka┼äcy odbudowali je o w┼éasnych si┼éach, co ┼Ťwiadczy┼éo o ich bogactwie i samowystarczalno┼Ťci. Za┼éo┼╝ycielem wspólnoty chrze┼Ťcija┼äskiej w tym mie┼Ťcie by┼é Epafras. Jednym z g┼éównych tematów tego listu jest "letnio┼Ť─ç" niektórych cz┼éonków wspólnoty chrze┼Ťcija┼äskiej w Laodycei. Ta "letnio┼Ť─ç" mo┼╝e oznacz─ç oboj─Ötno┼Ť─ç czy "bylejako┼Ť─ç". A w sprawach duchowych nale┼╝y by─ç albo gor─ůcym, albo zimnym. Symbol "wyplucia" przez Boga ze swoich ust cz┼éowieka letniego jest aluzj─ů do sprowadzanej wody do Laodycei, która pod wp┼éywem transportu akweduktem stawa┼éa si─Ö letnia, a je┼Ťli kto┼Ť si─Ö jej napi┼é, musia┼é j─ů wyplu─ç, gdy┼╝ dostawa┼é torsji. W taki jaskrawy sposób mówi Bóg do cz┼éowieka, który oboj─Ötnieje duchowo i - jak wiemy z do┼Ťwiadczenia - trudno tak─ů osob─Ö zach─Öci─ç do czegokolwiek.

Bóg jest te┼╝ zatrwo┼╝ony poczuciem samowystarczalno┼Ťci, pokazuj─ůc, ┼╝e cz┼éowiek nie mo┼╝e si─Ö sam zbawi─ç (autosoteryzm). Przychodzi mi my┼Ťl w tym kontek┼Ťcie bajkowa posta─ç barona Muenchhausena, który by┼é znany z tego, ┼╝e by┼é niez┼éym ┼égarzem, a jego tarapaty i przygody by┼éy tak sugestywnie przez niego opowiadane, ┼╝e s┼éuchacze wierzyli ich tre┼Ťciom. I tak na przyk┼éad baron wspomina┼é, ┼╝e kiedy┼Ť wpad┼é do bagna i sam si─Ö z niego wyci─ůgn─ů┼é, ci─ůgn─ůc za w┼éasne w┼éosy. Wspó┼éczesny cz┼éowiek, któremu rozszerzaj─ů si─Ö granice mo┼╝liwo┼Ťci technicznych i medycznych, wierzy, ┼╝e mo┼╝e najpierw stworzy─ç "raj" na ziemi, a nast─Öpnie ┼╝e mo┼╝e "stworzy─ç" sobie po ┼Ťmierci ┼╝ycie wieczne. Wiemy jednak, czym si─Ö ko┼äcz─ů zakusy kreowania "raju" na ziemi i do czego jest zdolny cz┼éowiek, który wierzy w swoje si┼éy stwórcze odno┼Ťnie wieczno┼Ťci. Tekst Apokalipsy nie pozostawia z┼éudzenia, ┼╝e mieszka┼äcy Laodycei powinni przewarto┼Ťciowa─ç swoje wyobra┼╝enia. Bóg zach─Öca ich bowiem do zakupów rzeczy, które w┼éa┼Ťciwie ju┼╝ posiadali: "Radz─Ö ci kupi─ç u mnie z┼éota w ogniu oczyszczonego, aby┼Ť si─Ö wzbogaci┼é, i bia┼ée szaty, aby┼Ť si─Ö oblók┼é, a nie ujawni┼éa si─Ö haniebna twa nago┼Ť─ç, i balsamu do namaszczenia twych oczu, by┼Ť widzia┼é" (Ap 3, 18). Obywatele Laodycei posiadali liczne banki, tak wi─Öc nie brakowa┼éo im z┼éota i innych drogocenno┼Ťci, ale maj─ů naby─ç "z┼éoto w ogniu oczyszczone", które wskazuje na dobre uczynki i zas┼éugi duchowe; maj─ů kupi─ç "bia┼ée szaty", cho─ç ich wyroby we┼éniane, zw┼éaszcza z czarnej we┼ény, by┼éy tak poszukiwane, aby by─ç czystym przed Bogiem, korzystaj─ůc z jego mi┼éosierdzia; wreszcie maj─ů naby─ç "balsam do namaszczenia oczu", cho─ç produkowany przez nich balsam przynosi┼é ulg─Ö i popraw─Ö wzroku, aby do┼Ťwiadczy─ç skruchy, która wyzwala z b┼é─Ödów i zaciemnienia umys┼éu p┼éyn─ůcych z pychy.

Wielk─ů nadziej─Ö mo┼╝e sprawi─ç cz┼éowiekowi obraz Jezusa ko┼éataj─ůcego do wn─Ötrza cz┼éowieka, którym ko┼äczy si─Ö zbiór siedmiu listów do Ko┼Ťcio┼éów Azji Mniejszej. Warto sobie ci─ůgle u┼Ťwiadamia─ç, ┼╝e mi┼éosierdzie Bo┼╝e jest niesko┼äczone, ale respektuje ono wolno┼Ť─ç cz┼éowieka, wi─Öc nale┼╝y si─Ö na nie otworzy─ç i odrzuci─ç wszelkie fa┼észywe obrazy Boga, które nosimy w naszym wn─Ötrzu. Powstaj─ů one na skutek ró┼╝nych do┼Ťwiadcze┼ä, zas┼éyszanych tre┼Ťci i niestety cz─Östo prowadz─ů one do wytworzenia sobie obrazu Boga, który z Jego realn─ů istot─ů i cechami nie ma nic wspólnego, lecz jest raczej jak─ů┼Ť ideologi─ů, która ko┼äczy si─Ö krzywdz─ůc─ů dla Boga wypowiedzi─ů cz┼éowieka, ┼╝e "niczego mi nie potrzeba".